wtorek, 10 kwietnia 2012

Rozdział I

Leniwie przeciągnęłam się w łóżku. Słońce za oknem świeciło mocno, rażąc mnie w oczy., z resztą, jak każdego ranka w Konoha o tej porze roku. Chciałam jeszcze chwilę poleżeć w błogiej nieświadomości, dotyczącej godziny, ale nie było mi to dane. Nie spostrzegłam, gdy mój brat wszedł do pokoju. Byłam tak zaaferowana światem swoich marzeń, że dopiero kubeł zimnej wody wylanej na mnie przez Sasuke, przywrócił mnie do rzeczywistości i rozwścieczył przy okazji.

Wyskoczyłam z łóżka w trybie natychmiastowym, wyciskając swoją koszulkę od piżamy, z której ciecz lała się ciurkiem.

- Co ty robisz?! - wrzasnęłam. On tylko się do mnie szczerzył z głupkowatym wyrazem twarzy, trzymając wiaderko w ręce. - Radzę ci uciekać, bo jak cię złapię to skończysz gorzej, niż Udon! - według instrukcji zaczął uciekać, a ja pognałam za nim. Ciężko zostać gorzej potraktowanym, niż mój wspomniany przed chwilą kolega z drużyny. Co zrobił? Mianowicie zasmarkał mi sweter i kulturalnie mówiąc, miał spotkanie z miejskim szambem. Wybiegłam za bratem z pokoju, znajdując się teraz na korytarzu. Zbiegliśmy po schodach i właśnie w tym momencie mój mały pościg za zbrodniarzem udaremniła mama. 

- Proszę nie biegać po domu! Dyara, czemu jesteś cała mokra?! – coś pomiędzy wrzaśnięciem, piskiem, a krzykiem, wydobyło się z gardła mej rodzicielki. Musiałam przyznać, że coraz częściej jej się to ostatnio zdarzało. 

- Sasuke się spytaj - odpowiedziałam, nienawistnie patrząc na dwa lata starszego brata.

- Czekam na wyjaśnienia. - Stanęła przed nami i pogroziła palcem, jak to miała w zwyczaju. Zaraz usłyszę, jak bardzo jestem nieodpowiedzialna i niedojrzała, ponieważ zamiast się od razu wysuszyć, to jeszcze biegam po domu, a dorośli się tak nie zachowują... Gdy już przygotowałam się na reprymendę, uratował mnie od tego mój kochany braciszek:

- No co. Urodziny ma tak? Ten dzień musiał się "specjalnie" zacząć. - Stał przed Mikoto z tą swoją specjalną miną. Nie dość, że większość jego rocznika za nim wręcz latała, za te oczy oczywiście, to jeszcze mama zawsze się na to nabierała. Świat chyli się ku końcowi... Niespodziewanie przez próg pokoju gościnnego przeszedł mój drugi brat. Przez moment stał w bezruchu, poczym uśmiechnął się w ten sam idiotyczny sposób co Sasuke przed chwilą. 

- Widzę, że Dyara miała "miła pobudkę" - podszedł do nas i przybił piątkę z tym stojącym obok mnie. 

- I ty przeciwko mnie?! Jak możesz. - Popatrzyłam na niego z wyrzutem i skrzyżowałam ręce na piersi. On dopiął bluzę, którą miał na sobie i wzniósł lekko ręce ku górze. 

- Sory mała, prawo buszu - powiedział i poczochrał mnie po włosach. Podszedł do lodówki, wyciągając ostatni serek. Migiem podbiegłam do niego i wyrwałam jedzenie z ręki.

- Hej, to moje! – krzyknął, a Mikoto patrzyła na nas z lekką litością w oczach, wycierając już od dawna suchy stół - miała małą manię na tym punkcie. 

- Tak ci się tylko wydaje - pokazałam mu język, otwierając zdobycz, gdy ten przewrócił oczami.

- Dzisiaj ci odpuszczę, ale tylko dzisiaj, pamiętaj - pomachał mi palcem przed nosem, jak to miał w zwyczaju. 

- Jasne, jasne - powiedziałam z uśmiechem pełnym satysfakcji. Weszłam na schody i zadowolona wczłapałam się na górę. Itachi szedł za mną, dopóki nie znaleźliśmy się przy moim pokoju. 

- Miałem zabrać od ciebie moje kunai'e - mruknął, opierając się barkiem o ścianę. Ojć. Jest tylko jeden problem - całkowicie o tym zapomniałam!

- Potem ci oddam, no... Teraz wyjdź, muszę się przebrać – powiedziałam wymijająco i wślizgnęłam się do pomieszczenia. On tylko rzucił coś pod nosem, ale na szczęście poszedł, nie prawiąc mi żadnego morału. Kolejny problem? Te kunai'e, to ja zgubiłam. 

***
Wyszykowałam się. Dzisiaj był mój dzień! Przejrzałam się w dużym lustrze, zajmującym z pół ściany. To nie tak, że miałam obsesję na swoim punkcie. Po prostu często miałam potrzebę upewnienia się czy na pewno nie straszę swoim wyglądem. Gwiazdy, które ujawniają się w nocy pomagają zasnąć, gdyż z reguły utrudnia mi to kochana przyjaciółka - bezsenność. Wygładziłam materiał bluzki, którą przez chwilą pogniotłam z tego podekscytowania. Co się będzie działo w akademii? Już nie mogłam się doczekać! 

- Dyara, Sasuke, bo spóźnicie się do szkoły! - krzyknęła mama. Ostatni raz się przejrzałam, dochodząc do wniosku, że nie jest ze mną najgorzej, po czym założyłam buty. 

- Już idę! - odpowiedziałam i po chwili zbiegłam na dół, gdzie spotkałam mojego brata trzymającego w rękach dwa zestawy śniadaniowe. Złapałam szybko plecak, narzuciłam go na plecy i popatrzyłam na Sasuke. Mój wzrok skomentował jedynie przewróceniem swych czarnych oczu.

- Ehhh, nie zdążyliśmy zjeść w domu, to dostaliśmy więcej do szkoły - powiedział obojętnym tonem, cały czas rzucając mi spojrzenia typu: czy ja zawsze muszę ci wszystko tłumaczyć?

- Hai, hai. Nie bulwersuj się tak, złość piękności szkodzi. A ty nie masz czym szarżować, więc lepiej się pilnuj - fuknęłam i wyminęłam go w drzwiach. Przeszliśmy przez ganek, na którym zawsze siedział o tej porze tata. Przemknęliśmy przez naszą dzielnicę, co chwilę kłaniając się mijanym ludziom. Tak to jest, gdy mieszkasz w miejscu, gdzie znajduje się tylko twoja bliższa lub dalsza rodzina… Kończąc ten codzienny, ranny cyrk, polegający na uśmiechaniu się w stronę każdego, wyszyliśmy jedną z ulic Konohy. Bez słowa zmierzaliśmy do Akademii, idąc ramię w ramię. 

Sasuke nigdy nie był zbytnio towarzyski, ale rodziny się nie wybiera, prawda? Ważne, że nie robi mi wstydu, bo nadrabia swoje nudne zachowanie urodą. Nie wiem jak on to robi, że te dziewczyny tak za nim szaleją. Jest to dla mnie po prostu nie do ogarnięcia. Do tego nie wiem, co nimi kieruje. Rozumiem, że chłopak może się mi podobać, bo wręcz dziwne by było gdyby mi się jednak nie podobał, ale żeby tak za nim biegać i wrzeszczeć "Sasuke - kun", to już przesada. Lubię go, nic do niego nie mam. Czasem ma humory, ale można się do niego przyzwyczaić.

Jego największą, nie wiem jak to powiedzieć, może powinnam ją określić mianem psychofanki, jest Sakura. Boże, jak ta dziewucha mnie irytuje! Wrzeszczy, że Sasuke to, Sasuke tamto, oszaleć można. 

- Dyara, czemu się nie odzywasz? Jakoś dziwnie cicha jesteś - przystanęłam na chwilę, wpatrując się w Sasuke, jak sroka w gnat. Opanowałam się jednak i z uśmiechem pod nosem ruszyłam dalej, doganiając brata. 

- Zastanawiam się, kiedy spotkamy twoje fanki, aż nie mogę się doczekać! - zapiszczałam jak one i zaczęłam lekko podskakiwać, idealnie naśladując ich ruchy. On tylko spojrzał na mnie spod byka, ale nie skomentował mojego zachowania. Odparł jednak po chwili, wkładając ręce w kieszenie luźnych spodni:

- Powiedziałbym coś, ale dziś zostawię cię w spokoju - odmruknął, lekko się uśmiechając i zapatrzył się przed siebie. 

- Czyli mogę cię cały dzień denerwować, a ty nic mi nie zrobisz? Lubię mieć urodziny! - usatysfakcjonowana szłam dalej - a ty coś taki szczęśliwy? - spytałam mrużąc oczy, tym samym orientując się, że coś jest nie tak. 

- Nic, po prostu przypomniałem sobie, jak wyglądałaś rano cała mokra. A ta mina, no mówię ci bezcenna - i zaczął się cicho śmiać. Ma dziś dzień dobroci dla zwierząt, czy jak?

- Mówisz? Ale to ja za tydzień, będę cię oglądała na egzaminie na chuunin'a, kiedy będziesz cały zestresowany - odparłam. 

- Wiesz jak popsuć człowiekowi humor…

- O patrz, kto idzie! Poczekaj, zawołam je - mruknęłam z diabelskim uśmieszkiem na twarzy.

- Ani mi się waż - warknął. Gdybym go nie znała uznałabym, że serio coś mi zaraz zrobi. Lecz ja na to tylko prychnęłam i krzyknęłam: 

- Hej, dziewczyny, tu jesteśmy! - nerwowo machałam ręką, aby zwrócić ich uwagę.

- Od jutra do szkoły chodzisz sama - Sasuke właśnie miał zamiar skręcić w ślepą uliczkę, lecz powstrzymałam go. 

- Jasne, jasne - znów się uśmiechnęłam. - No chodź... - pociągnęłam go za rękę w stronę, w którą szliśmy od początku. Ogólnie jestem bardzo realistycznie  nastawioną do życia osobą, jednak jeżeli się uprę, to nie ma dla mnie sytuacji bez wyjścia. Co chcę to mam. O! Tak jak teraz... Zdążyłam się tylko obrócić, a już mój brat leżał na ziemi "przykryty" dwiema dziewczynami.

- Sakura, Ino złaźcie ze mnie! - się chłopczyk zdenerwował. 

- O Sasuke-kun jak pięknie dziś wyglądasz - wrzeszczały jedna przez drugą. Teraz mogłam spokojnie iść dalej. Dziwię się, że jeszcze do domu nam się te dwie nie wpakowały. A co by było, gdyby się dowiedziały, że Sasuke ma pluszaka? A byłoby zamieszanie... 

Obejrzałam się do tyłu i zobaczyłam zdenerwowanego brata i dwie dziewczyny przyczepione do jego pleców. Jak ten dzień wspaniale się zaczął!


*** 
Ohayo! :3
Piszę to powitanie dnia 21.10.2013 roku - wybaczcie spóźniony zapłon xd
Wzięłam się za poprawianie pierwszych, niezwykle krótkich rozdziałów. Jak się tak teraz zastanawiam, to nie mogę się nadziwić, jakim cudem mieściłam się w dwóch stronach, jeżeli teraz mam czasem problem, aby ich ilość nie przekroczyła piętnastu ._. 
Tak w ogóle, to nigdy się z wami oficjalnie nie przywitałam i jest mi ogromnie przykro z tego powodu. 

WITAJCIE!
*tłum szaleje, owacje na stojąco"

Kiedy patrzę na moje notki po czasie, to uwierzcie, że wpadam w głęboką depresję xd
Mogę z czystym sercem powiedzieć, że początki Serii I, a początki Serii II, to niebo i ziemia ._. deprymuje mnie to >.<
Tak czy siak mam nadzieję, że pokochacie Dyarę i dotrwacie do końca Serii I, gdzie naprawdę wzięłam się za pisanie i jestem z tych notek nawet dumna.
Dyara jest złośliwa, arogancka, egoistyczna i wybredna, ale to jak każdy Uchiha ;)

Bywajcie!

18 komentarzy:

  1. Zapowiada się bardzo ciekawie. ;DD

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha..... super blog! nie no po prostu prawie spadłam z krzesła ;p;p
    zachęcam do czytania mojego bloga http://gangsterska-milosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że też nie przepadasz za różową Sakurwą i świnią Ino xd
    już cię kocham, hehe ♥

    Ogółem, fajnie się zapowiada :D

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahaha, Dyara i jej teksty i przemyślenia <3 genialny pomysł na opowiadanie, zabieram się do czytania *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ah z tego Sasuke to niezły drań , żeby tak siostrunie potraktować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sasuke z pluszakiem! *.*
    Nie pasuje mi tylko to, że ma urodziny i nikt jej nawet życzeń nie złożył? xD No i Sasek ma raczej egzamin na gennina skoro jeszcze chodzi do akademii ;D
    Fajnie się zaczyna ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A własnie, że nie :P
      Na chuunin'a ;)

      PS. Życzenia - hmmm, zapomniałam xD

      Usuń
  7. Ahh, ten nasz Sasuke. Pamiętam tę akcję z woda, oj pamiętam. Gdyby taki właśnie Sasuke był w anime o wiele bardziej bym go lubiła. Szkoda tylko, że ta czcionka sie taka zrobiła hmm, rażąca. Kurde. No nic mam nadzieję, że jak zaczne czytać drugi rozdział to czcionka będzie już normalna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po przeczytaniu pierwszych linijek w głowie od razu rodz mi się akcja filmu. Wyobrażam sobie Sasuke w piżamie (może nawet spał bez koszulki?) i jego mokrą siostrę, cudowwny początek dnia xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bujną mamy wyobraźnię, jest na to duużo dowodów xD
      Ale ten epizod oooo tak *.*

      Usuń
  9. Bisty rozdział! Uuu gardze Sakurą i Ino :D Kocham Sasuke <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz genialny styl pisania taki lekki.No i piszesz całkiemdługie rozdziały. Czytam dalej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mieć takich braci...*_* Ahh, marzenia.
    Żeby robić taką aferę o trochę wody? >.< Dzień zaczęli wesoło. :D
    Sasuke miły i uśmiechnięty sto razy bardziej mi się podoba, niż Sasuke - gbur. No, ale i tak go kocham, w końcu mąż. (: Zawsze śmieję się jak głupia czytając o jego "fankach". xd
    Dziwnie tak wrócić do pierwszego rozdziału. :o
    Pozdrawiam Cię, siostro. ^^ xd

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo oryginalnie i wesoło, jak na początek w sam raz taki przyjemny rozdział ;) I muszę przyznać, że mnie zaciekawił i tutaj jest duży plus :D Ciekawe, co wyniknie dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jezy jakim ja jestem porytym człowiekiem, dlaczego nie zaczęłam czytać tego bloga wcześniej?! Ach, mojej głupoty nie da się ogarnąć xd Blog wspaniały, co najmniej tyle moge powiedzieć po przeczytaniu rozdziału pierwszego ;D Dobra kończę już z tym fatalnum komentarzem i czytam dalej twoje wypociny :) Pozdrawiam Anae :3

    OdpowiedzUsuń
  14. A to ile oni lat mają, że SasUKE do Akademii chodzi i na EC się szykuje? :/

    OdpowiedzUsuń